<p>Dr Leszek Pietrzak prowadzi prywatną wojnę z zakłamywaniem polskiej historii. W ósmej części „Zakazanej historii” po raz kolejny przeciera szlaki dotykając się tematów, które polscy historycy skrzętnie omijają.</p><p>Ze wszystkich form cenzury najgroźniejszą jest autocenzura, a tej poddaje się większość historyków. „Prawda – tak, ale nie tu, nie teraz i nie w tej chwili” – to zasada wyznawana przez większość polskich historyków. Wolą oni uprawiać „bezpieczną” naukę historii. Zgłębiać odległe epoki lub zajmować się pogłębianiem wiedzy tam, gdzie odkrywanie prawdy nie wzbudza kontrowersji.</p><p>Polska historia XX wieku wymaga odkłamania i napisania od nowa. O skali tego zakłamania świadczą setki komunistycznych pomników w postaci monumentów czy nazw ulic, które do tej pory nie zostały zmienione. Świadomość honorowania zdrajców czy zbrodniarzy, zwyczajnie nie jest powszechna.</p><p>Szczególnie dziś, gdy Europa przypomniała sobie na skutek ostatnich działań Rosjan na Ukrainie czym jest kłamstwo w polityce i czemu służy. Dr Pietrzak pokazuje w swoim tekście mechanizm tuszowania zbrodni katyńskiej. Zbrodni, której polityka władz Kremla każe oficjalnie zaprzeczać i bagatelizować.</p><p>Prawda historyczna ma bowiem bezpośrednie odniesienie do naszych czasów. Rosjanie chcą uchodzić za wyzwolicieli Europy Wschodniej, a nie za sojusznika Hitlera w grabieży i zbrodniach.</p><p>Kolejne pokolenia (nie tylko w Polsce) są coraz głupsze, coraz mniej czytają, są coraz bardziej podatne na manipulacje komunikatami. Dlatego Rosjanie i Niemcy popularyzują na całym świecie termin „polskie obozy śmierci”, bo dzięki temu odium za ich zbrodnie spada na Polaków.</p><p>Seria „Zakazana historia” ma na celu uświadamianie kłamstw, którymi propaganda rosyjska i niemiecka karmi nie tylko swoich obywateli, ale także naszych. Ma także na celu podejmować tematy niewygodne dla obecnych polskich elit, z których część nigdy nie doszłaby do władzy, gdyby nie sowiecka okupacja.</p><p>Dr Pietrzak, wieloletni pracownik Urzędu Ochrony Państwa, Instytutu Pamięci Narodowe i Biura Bezpieczeństwa Narodowego, doskonale zdaje sobie sprawę, jak dużą wagę wojna o pamięć i prawdę. Nie możemy jej przegrać.</p><p></p>
Legimi.pl