<p style="margin: 15px 0px; color: #777777; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; background-color: #f7f7f9;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif; font-size: medium;">Martin Vrána dorasta na ostrawskim blokowisku w ponurych czasach realnego socjalizmu, nowa rzeczywistość lat dziewięćdziesi<span style="line-height: 1.3em;">ątych okazuje się jednak niewiele radośniejsza...</span></span></p> <p style="margin: 15px 0px; color: #777777; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; background-color: #f7f7f9;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif; font-size: medium;"><em style="color: #555555;"><span style="line-height: 1.3em;">Kto nam kazał tu żyć? Tu, wśród krzaków, których ogołocone gałęzie przyodziały się teraz w strzępy plastikowych worków. Tu, gdzie płaty metalu krusz</span><span style="line-height: 1.3em;">ą się od rdzy, gdzie żelazo jest zmęczone, barierka wygięta, szyny puste, domy zamknięte, okna mętne i brudne od nieprzyjaznych spojrzeń i ci</span><span style="line-height: 1.3em;">ągłego gapienia się na niskie niebo, z którego s</span><span style="line-height: 1.3em;">ączy się paskudna marcowa mżawka.</span></em></span></p> <p style="margin: 15px 0px; color: #777777; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; background-color: #f7f7f9;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif; font-size: medium;"><span style="line-height: 1.3em;">Martina i innych bohaterów</span><span style="line-height: 1.3em;"> ksi</span><span style="line-height: 1.3em;">ążki Którędy szedł anioł spotykamy w przełomowych dla nich momentach, kiedy wszystko, na czym opierali swoje dotychczasowe życie, nagle zostaje podane w w</span><span style="line-height: 1.3em;">ątpliwość.</span></span></p> <p style="margin: 15px 0px; color: #777777; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; background-color: #f7f7f9;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif; font-size: medium;"><span style="line-height: 1.3em;">Bohaterowie powieści, zwyczajni ludzie, nierzadko ciężko doświadczeni przez los, zabieraj</span><span style="line-height: 1.3em;">ą nas w świat pełen surowego piękna, melancholijnych i ciemnych, jakby wiecznie przyprószonych sadz</span><span style="line-height: 1.3em;">ą obrazów górniczego miasta. Świat przerażaj</span><span style="line-height: 1.3em;">ący i pusty, a jednak - zdaje się mówić Balabán - stworzony po to, by się w nim zadomowić. Mimo wszystko.</span></span></p> <p style="margin: 15px 0px; color: #777777; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px; background-color: #f7f7f9;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif; font-size: medium;"><span style="color: #000000;"><em style="color: #555555;">Którędy </em></span><span style="color: #000000;"><em style="color: #555555;">szedł </em>...
Legimi.pl