Miesiecznik W drodze 9/2025 (625)

<p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0cm; line-height: normal;"><strong><span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Calibri',sans-serif;">Wrześniowy miesięcznik &bdquo;W drodze&rdquo; &ndash; o dzieciach, kt&oacute;re wypisują się z katechezy, o Polakach podzielonych przez polityk&oacute;w na dwa wrogie sobie obozy i o Soborze Nicejskim, kt&oacute;ry choć odbył się 1700 lat temu, może być inspiracją dla naszych biskup&oacute;w.</span></strong></p> <p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0cm; line-height: normal;"><strong><span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Calibri',sans-serif;">&nbsp;</span></strong></p> <p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0cm; line-height: normal;"><strong><span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Calibri',sans-serif;">Dojrzewanie</span></strong></p> <p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0cm; line-height: normal;"><span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Calibri',sans-serif;">Rok szkolny. Rodzice kolejny raz zerkają na oferty zajęć pozalekcyjnych. Balet, tenis, ch&oacute;r, warsztaty plastyczne, szermierka? Wszystko dobrze, jeśli te wybory podążają za zainteresowaniami dziecka, a nie są jedynie spełnianiem rodzicielskich ambicji i niespełnionych marzeń. No i jeśli dodatkowe zajęcia wybierane są z umiarem, by dziecko miało trochę czasu na to, by się ponudzić. Bo jak m&oacute;wią psychologowie &ndash; nuda jest bardzo potrzebna, gdyż wyzwala kreatywność! Tymczasem my dorośli już dawno zapomnieliśmy, jak dobrze było się ponudzić i ile wspaniałych zabaw miało sw&oacute;j początek w tej nudzie. Kiedyś nie było internetu, smartfon&oacute;w i innych złodziei czasu, kt&oacute;re, jak m&oacute;wi były dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka<strong> prof. Paweł Januszewicz</strong>, &bdquo;ryją dzieciom m&oacute;zg&rdquo;. Lekarska diagnoza pana profesora, kt&oacute;ry kiedyś leczył choroby infekcyjne i połamane nogi, a dziś szuka sposob&oacute;w, by dodać dzieciom i młodzieży chęci do życia i namawia ich do wyjścia z domu i kontakt&oacute;w z r&oacute;wieśnikami, pokrywa się z obserwacjami <strong>Magdaleny Bigaj</strong>, kt&oacute;ra zajmuje się higieną cyfrową. I ubolewa, że dzieci zamiast bawić się na podw&oacute;rku, siedzą godzinami z telefonem w ręku albo przed ekranem komputera.</span></p> <p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0cm; line-height: normal;"><span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Calibri',sans-serif;">Dla wielu młodych ludzi internet stał się jedynym autorytetem, rodzice i nauczyciele mniej mają do powiedzenia w kwestii wychowania niż influencerki i patostreamerzy. Niewiele w ich przekazie wartości. Może dlatego młodzież coraz częściej wypisuje się z katechezy, bo jak m&oacute;wi (a może tak im właśnie podpowiedziała gwiazda TokToka) chodzenie na religię to obciach. Jeśli rodzice nie przywiązują wagi do życia religijnego, sprawa jest właściwie beznadziejna. Jak to wygląda z punktu widzenia katechet&oacute;w? Swoimi spostrzeżeniami po wielu latach pracy w szko...

Legimi.pl