Zapach pieczeni

<p>Dynamiczny, wciągający od pierwszej strony kryminał. Brutalne gangsterskie porachunki, duże pieniądze, ukryty skarb, silni mężczyźni i piękne kobiety, romans i erotyka. Trup pada gęsto, napięcie i tempo akcji ciągle przyspiesza by, po kilku nieoczekiwanych zwrotach akcji, doprowadzić do zaskakującego finału.</p> <p>Przedstawiamy nigdy wcześniej nie publikowaną powieść Kazimierza Korkozowicza (1907&ndash;1996) &ndash; znanego i cenionego autora powieści kryminalnych, kt&oacute;rą odnalazł w domowym archiwum jego syn, Tomasz Korkozowicz. Książka ta została ukończona w roku 1988. Poniżej publikujemy, nieco skr&oacute;cone, cztery interesujące recenzje, kt&oacute;re byli uprzejmi przed-premierowo napisać: Iwona Mejza, Monika Siemieniacka, Cezary Malewicz i Grzegorz Musiałowicz.</p> <p>Trzy kawałki astralonu, w trzech r&oacute;żnych rękach. Tylko w komplecie pozwolą określić miejsce, gdzie ukryto skarb. Dw&oacute;ch wytrawnych graczy, działających na granicy prawa, chce go zdobyć. Wszystkie chwyty dozwolone. Poza nimi w sprawę wplątana jest młoda, naiwna dziewczyna. Jakie ma szanse na ocalenie, gdy wpada w paszę lwa? Szantaże, zlecone zab&oacute;jstwa, piękne i niebezpieczne kobiety, odważni i bezkompromisowi mężczyźni. Romanse i zdrady, lojalność i męska przyjaźń, a w tle tajemnicza nagroda, rozpalająca wyobraźnię i mrożąca sumienia... [Cezary Malewicz]</p> <p>Autor wiezie czytelnika kolejką g&oacute;rską. Gdy wydaje się, że powinien nastąpić finał i bohaterowie odczepią się wreszcie od kłopot&oacute;w i szemranego towarzystwa, karty zostają rozdane kolejny raz, i znowu nic nie wiadomo, i tak do samego końca. Korkozowicz podarował swoim czytelnikom Mata, samotnego szeryfa po przejściach, z parą wiernych kumpli i pistoletem w szufladzie nocnej szafki. A że zimny i niedostępny? Kobiety lubią niegrzecznych chłopc&oacute;w. Jest super! [Monika Siemieniacka]</p> <p>Zapach pieczeni wabi i skłania do sięgnięcia po porcję mięsa. Jest pułapką, kt&oacute;ra czeka na chętnego. Tak jak w kryminalne Kazimierza Korkozowicza, kt&oacute;ry postanowił zabawić się gatunkiem i w intrygę kryminalną wmieszał porachunki gangsterskie, prowadzone przez ludzi o ciekawych nazwiskach i pseudonimach sugerujących bardzo burzliwą przeszłość. Surdyński vel Surdyna odsiaduje w więzieniu wyrok, podobno za nie do końca własne grzechy. Ktoś ma nadmierną ochotę na władzę i pieniądze i bardzo nie lubi się dzielić. Pewna młoda kobieta wpada w sidła mężczyzny, kt&oacute;ry m&oacute;głby być miłością jej życia. Ktoś poluje na skrawek astralonu, kt&oacute;ry pojedynczo nie przedstawia wartości, ale jest częścią większej całości. I tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi. A jak nie wiadomo o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o pieniądze. O grubą kasę, dla kt&oacute;rej warto ryzykować życie. Niekt&oacute;rzy stracą je przy okazji.</p> <p>Mn&oacute;stwo mylnych trop&oacute;w, kt&oacute;re przyciągają uwagę czytelnika i wprowadzają nieco chaosu w intrydze kryminalnej. Czytając miałam...

Legimi.pl