O starcu, który zwariował

<p><strong>Niekt&oacute;re kłamstwa są tak wielkie, że zamieniają się w prawdę.</strong><br /> <br /> Dawno temu, w wyniku tragicznego wypadku Stary Człowiek stracił żonę, kt&oacute;ra nie zdążyła mu dać potomstwa. Mężczyzna jednak wierzy, że ona nadal się nim opiekuje i odwiedza go jako duch. Od siedemnastu lat ktoś po kryjomu przygotowuje mu posiłki, sprząta mieszkanie, daje mu potajemne znaki. Ale pewnej nocy okazuje się, że obserwuje go ktoś, kto nie przypomina jego żony. Ktoś, kto go przeraża&hellip;<br /> <br /> To dopiero początek kłopot&oacute;w Starego Człowieka. Wkr&oacute;tce dociera do niego wiadomość, że pewne stowarzyszenie wydało na niego wyrok śmierci i nie ma szans, by od niego uciec. Mężczyzna postanawia odejść na własnych warunkach i chce poddać się eutanazji, do wykonania kt&oacute;rej przepustką jest zaliczenie nauk przedśmiertnych i okazanie dowodu osobistego. Nie wszystko jednak idzie zgodnie z planem&hellip;<br /> <br /> <em>Starzec przeciwstawiał się całemu ciału. Nogi nie chciały iść, wolały zostać w domu albo p&oacute;jść w innym kierunku. Ręce też nie chciały bujać się w rytm chodu, tylko zwisały markotnie i gdyby mogły, zmusiłyby myśli ich właściciela do p&oacute;jścia na beztroski spacer. Głowa też zwisała i gdyby nie sk&oacute;ra na karku, wolałaby odpaść, by nie widzieć, jak realizuje się plan, kt&oacute;ry zrodził się w jej wnętrzu.<br /> Stary człowiek i może stać w autobusie, trzymać się ż&oacute;łtej poręczy, bujać się w rytm jadącego pojazdu, i dziwić się, że nikt nie chce ustąpić mu miejsca, a poręcz mogłaby się dziwić, że ktoś tak kurczowo jej się trzyma. Mogłaby zdać sobie sprawę z tego, że uścisk nie jest taki jak zwykle; jest mocniejszy i nie wynikał tylko z obawy przewr&oacute;cenia się, ale też sprawiał wrażenie, jakby ktoś trzymał się, by jeszcze pozostać na tym świecie.</em><br /> <br /> <strong>Wiesław Jankowski</strong> &ndash; urodził się we wrześniową niedzielę w 1979 roku na Warmii. Obecnie mieszka w podwarszawskim Brwinowie. Propaguje przeciwdziałanie wszelkim przejawom dyskryminacji w społeczeństwie. Jest także członkiem zarządu Fundacji Rubin. Wśr&oacute;d wsp&oacute;łtworzonych przez niego projekt&oacute;w są tzw. Żywe Biblioteki, kt&oacute;re mają na celu przełamywanie stereotyp&oacute;w poprzez poznanie historii konkretnej osoby &ndash; &bdquo;Żywej Książki&rdquo;. Wolne chwile poświęca tworzeniu surrealistycznych glinianych rzeźb oraz satyrycznych rysunk&oacute;w. <br /> W 2019 roku nakładem Novae Res ukazała się jego pierwsza książka pt. <em>O chłopcu, kt&oacute;ry zwariował.</em></p>

Legimi.pl