Puste trybuny

<p style="margin: 0px; font-stretch: normal; font-size: 12px; line-height: normal; font-family: 'Helvetica Neue'; text-align: justify;">Ironiczne erraty do rzeczywistości, kartki wyrwane z pandemicznych annał&oacute;w, gorzkie sprawozdania z państwa prawa i bezprawia, spoilery kolejnych odcink&oacute;w serialu o Polsce &ndash; te i inne formy (od gnomicznych do poematowych) funduje nam mistrz wnikliwej obserwacji Bohdan Zadura. Czas, w kt&oacute;rym powstały zgromadzone w <em>Pustych trybunach</em> wiersze, odcisnął na nich swoje piętno. Nie są oderwane od życia, więc sporo w nich o śmierci, nie są oderwane od rzeczywistości, więc sporo w nich o zarazie i języku, nie są wreszcie oderwane od swego autora, więc sporo w nich o starości. W czasie, gdy o polityczne trybuny i trybunały toczą się najbardziej zajadłe boje, a na trybunach sportowych siedzą kibice z karton&oacute;w, poezja jest ostatnią trybuną, z kt&oacute;rej padają słowa wypełniające pustkę, bardziej autentyczne niż oklaski z taśmy i ostro-mgliste przem&oacute;wienia oficjeli. Tom Zadury jest jedną z takich &bdquo;pełnych trybun&rdquo;.</p>

Legimi.pl