Lech Witkowski w swej nowej książce udowadnia, że pożegnanie z autorytetem (zjawiskiem i pojęciem) jest chyba przedwczesne. We wstępie do Wyzwań autorytetu... zapowiada co prawda, że czas zapotrzebowania na autorytety skończył się, jednak faktycznie - jeśli dobrze odczytuję tę zapowiedź, to nie chodzi o zerwanie z tym problemem, lecz raczej zależy mu na nowym jego odczytaniu, i to w dwóch możliwych warstwach: realnej i semantycznej. Pierwszy zabieg L. Witkowskiego polega na wyrwaniu autorytetu naukom behawioralnym, a więc odcięciu go od sił żywotnych oferowanych przez ten kierunek uprawiania psychologii, który polega na redukowaniu wszystkiego do konkretnych zachowań ludzi i prowadzenia precyzyjnych badań empirycznych (najlepiej eksperymentalnych). Propozycja L. Witkowskiego polega na wprowadzeniu autorytetu w obszar nauk humanistycznych, czyli uznaniu, że zjawisko to ma genezę kulturową, a tym samym jest bardziej płynne, bardziej uwarunkowane tradycją historyczną, bardziej wysycone wartościami, niż chcieliby to zaakceptować przedstawiciele nauk behawioralnych. Drugi zabieg na autorytecie polega na nadaniu temu pojęciu nowego znaczenia. Mówiąc krotko i konkretnie, chodzi o potraktowanie autorytetu jako soczewki, która pozwala ludziom lepiej orientować się w otoczeniu społecznym, pewne rzeczy wyodrębniać z niego wyraziście, a inne ignorować, przetwarzać informacje o świecie zgodnie z tym, co widzimy w tym szkle powiększającym
poczytaj.pl
To podręcznik, prezentujący podstawowe informacje o tych trzech grupach zaburzeń, przeznaczony dla studentów medycyny. Podobnie jak poprzednie dwa wydania (1997 i 1998), wiąże się z programem nauczania psychopatologii, diagnostyki i leczenia tych schorzeń w Collegium Medicum UJ. Stąd też możliwie skrótowa, a niekiedy pewnie także uproszczona forma prezentowanych tu zagadnień, zakładająca, że jej rozwinięciem są wykłady i ćwiczenia. Przedstawiany tu obszar psychopatologii uporządkowany jest zgodnie z zasadami klasyfikacji ICD-10. Jest to jednak przede wszystkim system klasyfikacyjny, służący celom statystyki medycznej, a nie prezentacja aktualnej wiedzy o zaburzeniach zdrowia. Oczywiście, odwołuje się do tej wiedzy, jest wyrazem poglądów, dominujących w okresie tworzenia tego systemu. Jego głównym celem nie jest jednak możliwie trafny opis rzeczywistości, z jaką mamy do czynienia w codziennej praktyce, lecz umożliwienie porozumiewania się między lekarzami pracującymi w różnych krajach. Mimo że opis zaburzeń sprawia wrażenie zbioru informacji o rodzajach zaburzeń psychicznych i kryteriach ich rozpoznawania, podręcznik ICD-10 nie jest kompendium wiedzy medycznej.
poczytaj.pl
Locja to gałąź wiedzy nautycznej zajmującej się opisem oceanów, mórz, torów wodnych, wybrzeży oraz ich oznakowań nawigacyjnych. Pojęcie to rozciąga się też na obszar wód śródlądowych. W praktyce przedmiot locji jest jeszcze obszerniejszy, bo oprócz umiejętności korzystania z map i tomów locji właściwej obejmuje także umiejętność posługiwania się takimi pomocami nawigacyjnymi, jak spisy świateł, tabele pływów, atlasy prądów pływowych itp. Te wszystkie zagadnienia składają się na treść niniejszej książki. Do tej pory nie było w naszej literaturze tak obszernego podręcznika poświęconego locji. Szczególnie dokładnie przedstawiono śródlądowe oznakowania nawigacyjne, światła statków śródlądowych i przepisy, dlatego też książka ta powinna zainteresować nie tylko żeglujących po morzu, ale i ogromne grono śródlądowych żeglarzy, motorowodniaków i kajakarzy, zwłaszcza że ostatnio szeroko otworzyła się przed nimi niezwykle rozgałęziona sieć śródlądowych dróg całej Europy.
poczytaj.pl
Narody bałtyjskie należą do indoeuropejskiej rodziny językowej, zamieszkują południowo-wschodnie wybrzeże Bałtyku, nazywanego przez Łotyszy Bursztynowym”. Najczęściej samą nazwę Bałtyk wywodzi się z łacińskiego balteum – pas, wstęga, stąd Mare Balticum. Warto odnotować, że już Pliniusz w swej Historii Naturalnej używa nazwy Baltia, lecz jako określenie Skandynawii. Badacze litewscy przyjmują, że przodkowie dzisiejszych Bałtów wkroczyli na te tereny około 2500 p.n.e., zaś okres VI p.n.e. do V n.e. to czas formowania się plemion bałtyjskich w takiej postaci, w jakiej wkroczyły na pisaną arenę dziejów. W wieku XIII, przełomowym dla dalszych losów Bałtów, plemiona które później utworzyły naród łotewski, tak zwani Starołotysze, łot. senlatvieši1, to jest Łatgalowie (letgaļi), Selowie (sēļi) Zemgalowie (zemgaļi), i częściowo Kurowie2 (kurši) liczące w sumie około 150 tysięcy ludzi, zajmowały obszar około 58 tysięcy km2. Litwini wraz ze Żmudzinami – obliczani na 170 tysięcy głów – zamieszkiwali obszar zbliżony do powyższego, zaś plemiona Pruskie – też szacowane na około 170 tysięcy osób – obejmowały swym zasięgiem około 42 tysięcy km2.Był to znaczący regres, gdyż francuski badacz przedmiotu Jean Meuvert utrzymuje iż plemiona bałtyjskie przed ekspansją Słowian – VI-VII wiek po Chrystusie zasiedlały obszar 430 000 km2.
poczytaj.pl
Formuła tytułowa zredagowanej przez badaczy z Uniwersytetu Rzeszowskiego książki obejmuje w pisarstwie Floriana Smieji rekonstrukcje przeszłości sprzed wygnania - zapamiętane chwile dzieciństwa, namysł nad naturą wspomnień, refleksję o upływaniu czasu, ale również zakorzenione w materiale autobiografii próby uogólnienia losu współczesnych wygnańców. I dalej: dokonywane przez Śmieję opisy codzienności w Kanadzie nie tylko odsyłają do mitów miejscowych, ale również odnoszą się do uniwersalnie pojmowanych spraw egzystencji, do jej wymiarów metafizycznych i religijnych, jak również otwierają perspektywę ostatecznych przeznaczeń. Pamięć - jak czytamy w paru szkicach - wiąże się z problematyką tożsamości będącej splotem powrotów do śląskiej malej ojczyzny i doświadczeń, którymi obdarzył poetę kraj osiedlenia. Pamięć tworzy zespół wartości oraz powinności wobec samego siebie, każe wysoko szacować spotkania z innymi ludźmi, pozwala docenić rolę przemijających chwil, ale również porządkuje chaos przeżytych zdarzeń oraz dostarcza nauk na przyszłość. Jednostkowe zasoby doświadczenia konfrontowane są tutaj z pamięcią kultury. Tak wyznaczony obszar rozważań uzupełniają wątki elegijne. prof. dr hab.
poczytaj.pl
Prezentowana praca jest efektem refleksji filologicznej i krytycznej nad gatunkiem, którego najpoczytniejsi przedstawiciele zawładnęli wyobraźnią autora już w bardzo wczesnej młodości. Książka jest próbą odpowiedzi na pytanie o prawdziwą genezę i znaczenie wątków grozy w czasach minionych i w kulturze współczesnej.Niniejsza praca nie ma ambicji przedstawienia problematyki strachu w życiu jednostki. Jej funkcje upatrujemy w przystępnym wprowadzeniu w tradycję i problematykę horroru. Podstawowym celem natomiast jest próba osadzenia zjawiska horroru w odpowiednim dlań kontekście kulturowym, a główny obszar zainteresowania stanowi literatura i jej związki z tym, co najlepiej nazwać kulturą grozy oraz bogatą tradycją samego gatunku.
poczytaj.pl
<p> Leopold Tyrmand, prekursor jazzu w Polsce, odpowiada na pytanie: co to jest jazz!</p><p> </p><p> Książka ta nie ma charakteru ani formy podręcznika, leksykonu lub jakiegokolwiek vademecum w sprawach jazzu. Ma charakter eseju wypełnionego rozważaniami, zawierającego nieco informacji i dużo zupełnie osobistych impresji. Jest pochyleniem się nad problemem. Zagad­nienie rozlewa się szeroko, obejmuje obszar ogromny, omy­wa różne dziedziny współczesnej kultury, wiąże się niero­zerwalnie z codziennością — tak jak obyczaj i sztuka prze­nikają się we współczesności ze zjawiskiem trudnym i so­cjologicznie mało zbadanym, a zwanym na co dzień życiem rozrywkowym. </p><p> Czy książka ta odpowie generalnie na pytanie: co to jest jazz?</p><p> Chyba nie, chociaż jej ambicją jest zawarcie i przeka­zanie czytelnikowi pewnego kompendium. Powstaje jednak zagadnienie, czy w ogóle można na takie pytanie odpowie­dzieć.</p><p> </p>
Legimi.pl
<p>Awaria zasilania obejmująca znaczny obszar naszego kraju może wydarzyć się praktycznie w każdej chwili. Wojna w Ukrainie sprawiła, że występują problemy z dostępnością podstawowego surowca dla naszych elektrowni, czyli węgla kamiennego. Podobnie jest w całej Europie co komplikuje import prądu.</p> <p>Gdy zgaśnie światło znów będziemy myśleli, że to jakaś krótkotrwała awaria i wystarczy poczekać pół godziny na przywrócenie zasilania. Gdy jednak tak się nie stanie, warto wiedzieć z czym możemy się zetknąć gdy prądu nie będzie tydzień lub dłużej. Nie będzie to spokojny czas. Jesteśmy uzależnieni od dostaw zasilania. Na takie sytuacje można się przygotować. Możemy wybierać, czy chcemy czekać długie godziny przy świeczce czy też lepiej zgromadzić najbardziej potrzebne rzeczy i mieć zapewnione bezpieczeństwo?</p> <p></p> <p>Spis treści</p> <p></p> <p>Co to jest blackout?</p> <p>Problem z dostępnością surowców energetycznych</p> <p>Wyłączanie zasilania</p> <p>Przebieg awarii zasilania na dużym obszarze</p> <p>Na takie sytuacje można się przygotować</p> <p>Oświetlenie</p> <p>Woda</p> <p>Żywność</p> <p>Łączność</p> <p>Pieniądze</p> <p>Dokumenty</p> <p>Leki</p> <p>Odzież i obuwie</p> <p>Środki higieniczne</p> <p>Co uniezależnia nas od dostaw prądu?</p> <p>Ogrzewanie i ocieplenie domu</p> <p>Niezależne zasilanie</p> <p>Długotrwałe przechowywanie żywności</p> <p>Własne ujęcie wody</p> <p>Zakończenie</p> <p>Lista rzeczy potrzebnych do przetrwania</p> <p>Kilka zdań o autorze</p>
Legimi.pl