Muzyczne osiągnięcia Alexa przybliżają go do spełnienia swoich największych marzeń. Światowa kariera zdaje się być na wyciągnięcie ręki. Co innego dzieje się w życiu prywatnym. Jego małżeństwo z Sofią wisi na włosku i chyba nic nie jest w stanie go uratować. Brat Alexa, Juliusz także zmaga się z problemami. Niegdyś uznawany za geniusza w świecie reklamy, obecnie czuje się wypalony i wciąż nie może poradzić sobie z przeszłością. Na tle warszawskiej pogoni za pieniędzmi i konsumpcyjnego szaleństwa trójka bohaterów zmienia porządek łączących ich relacji. Czym jest miłość i czy można dla niej złamać wszystkie zasady?
Legimi.pl
<p> </p> <h3 style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;">Ikona PRL-u. Genialny naturszczyk. Oryginał</h3> <p style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 10px;">Miał ochrypły głos i cięty dowcip. Powtarzał, że alkohol pity z umiarem nie szkodzi. Włóczył się po Polsce, a potem po Nowym Świecie. Chwytał się różnych zawodów: był kamieniarzem, grabarzem, aktorem. Tym ostatnim na dłużej. Zagrał w kilkudziesięciu filmach, m.in. w absolutnie kultowych <em>Rejsie</em> i <em>Wniebowziętych</em>.</p> <p style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 10px;">Jan Himilsbach. Dziś powiedzielibyśmy, że żył życiem celebryty, lubił towarzystwo, bawił się, udzielał setek wywiadów. Ile jednak z tego, co sam o sobie mówił, wydarzyło się naprawdę? Czy może jego życie było barwniejsze, niż sobie wyobrażamy?</p> <p style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 10px;">Anegdoty o „nieokrzesanym skandaliście”, jakim był Himilsbach, zebrał znany z fanpejdżu <strong><em>Anegdoty teatralne, filmowe i muzyczne</em></strong> Ryszard Abraham (aktor znakomicie poinformowany o życiu artystów). Wśród nich są te, które zbudowały jego legendę, ale i takie, które bohater książki najchętniej zabrałby z sobą do grobu. Ile był winien Piotrowi Fronczewskiemu? O jaką przysługę poprosił Tadeusza Konwickiego? Skąd kazał wypier*ć Gustawowi Holoubkowi?</p> <p style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 10px;"><strong>Z tej oryginalnej jak sam Himilsbach opowieści wyłania się także obraz PRL-u i ówczesnego środowiska artystycznego.</strong></p> <p style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 10px;"><em>Pewna aktorka starszego pokolenia zwróciła się kiedyś do niego: „Panie Janku, a co Pan robi, kiedy jest Pan trzeźwy?”. Janek, patrząc jej w oczy, najspokojniej w świecie odpowiedział swoim charakterystycznym, zachrypniętym głosem: „Wie Pani, kiedy jestem trzeźwy, to myślę, k*a, co zrobić, kiedy będę pijany”. Nie było już dalszej rozmowy. Janka trzeba było przyjmować takim, jaki był, z jego naturalnym ciepłem, rubasznością i głęboką wrażliwością. Był jedną z najbarwniejszych postaci tamtych lat.</em><br /><strong>Anna Nehrebecka</strong></p> <p style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 10px;"><em>Legendy mają to do siebie, że nie da się o nich opowiedzieć wszystkiego. Dlatego – tak jak Jan Himilsbach – są legendami.</em><br /><strong>Artur Barciś</strong></p> <p>Czyta:Krzysztof Bochenek</p>
Legimi.pl
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt;"><span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman','serif';">Gospodyni domowa i facet z korporacji, dżentelmen ze Lwowa i dwoje wieśniaków mówiących gwarą, doktorantka i makijażystka, Żyd i Japonka z przeszłością gejszy, zakompleksiona psycholożka, niedoszła zakonnica i ginekolog z prywatną praktyką. I tak – arbitralnie, ale nieprzypadkowo – dobrane grono osób zaczyna żyć własnym życiem; i, co paradoksalne, grupa nie rozpada się, nie pulsuje konfliktami. Staje się wspólnotą. A zbliża tych ludzi do siebie tyleż tytułowa winda, z której muszą korzystać, mieszkając w dziesięciopiętrowym bloku we Wrocławiu, co zastosowana w książce perspektywa autorska. Każdy z bohaterów jest oglądany wielokrotnie – od środka i z zewnątrz, ze współczuciem i humorem, z prawem do słabości i ambitnych marzeń, każdy ma szansę na wspomnienia i nasycenie języka charakterystycznymi dla siebie pojęciami i emocjami. W efekcie winda w tej opowieści to nie tylko ów bezduszny mechanizm. To też rodzące się między ludźmi więzi, dzięki którym obcy zamieniają się w swoich, a dziwne na pierwszy rzut oka indywidua w indywidualności – osoby z nadzieją na szczęście i spełnienie.</span></p> <p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt;"><strong><span style="font-size: 12.0pt; font-weight: normal;"> </span></strong><span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman','serif';"> </span></p> <p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt;"><strong><span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman','serif';">Autorka o książce</span></strong><span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman','serif';">:</span></p> <p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt;"><span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman','serif';">Stanisław Dróżdż, kaligramy Vaclava Havla i Koji Kamoji byli inspiracją podczas pisania „Windy”. To, że Kamoji łączy inspiracje kulturą japońską i polską, jest już jego znakiem rozpoznawczym na świecie. Ale na mnie ogromne wrażenie zrobiła wystawa „Wieczór – łódki z trzciny” (Galeria Starmach, 2006), gdzie wprowadził dwa utwory muzyczne: japoński i klezmerski. A przecież galeria to dawna bożnica. W efekcie wytworzyła się nowa jakość – z pogranicza dwóch kultur. „Chciałem stworzyć jednolity klimat z czasów mojej przeszłości, ale też z czasów, gdy ta galeria była domem modlitwy. Chciałem odrębne światy połączyć ze sobą” – wyjaśniał. Ta wystawa musiała we mnie mocno tkwić, bo wprawdzie kiedy tworzyłam postaci Elego i Ai, nie myślałam o Kamojim, ale gdy już rozdziały skończyłam, w głowie miałam ciągle ten żydowski śpiew i japoński flet.</span></p> <p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt;"><span style="font-size: 12...
Legimi.pl
<p> <span>„ <strong>Echa muzyczne</strong> ” to trzy piękne nowele, połączone wspólnym tytułem i poświęcone tematyce muzycznej. Bolesław Prus - <span>polski powieściopisarz, nowelista i publicysta okresu pozytywizmu. Jest autorem siedmiu powieści oraz kilkunastu nowel i opowiadań. Jego twórczość prozatorska należy do największych osiągnięć literatury polskiej. Popularność przyniosły mu powieści realistyczne „Placówka”, „Lalka” i „Emancypantki” oraz powieść historyczna rozgrywająca się w starożytnym Egipcie „Faraon”.</span></span></p>
Legimi.pl
<h3 style="box-sizing: border-box; padding: 0px; margin: 0px; line-height: 1.1; font-family: Amiri, serif; color: #6b6b6b; background-color: #ffffff; font-size: 16px !important; font-weight: 400 !important;">Ikona PRL-u. Genialny naturszczyk. Oryginał</h3> <p style="box-sizing: border-box; font-size: 16px; padding: 0px; line-height: 24px; margin: 0px; font-family: Amiri, serif; color: #6b6b6b; background-color: #ffffff;">Miał ochrypły głos i cięty dowcip. Powtarzał, że alkohol pity z umiarem nie szkodzi. Włóczył się po Polsce, a potem po Nowym Świecie. Chwytał się różnych zawodów: był kamieniarzem, grabarzem, aktorem. Tym ostatnim na dłużej. Zagrał w kilkudziesięciu filmach, m.in. w absolutnie kultowych <span style="box-sizing: border-box;">Rejsie</span> i <span style="box-sizing: border-box;">Wniebowziętych</span>.</p> <p style="box-sizing: border-box; font-size: 16px; padding: 0px; line-height: 24px; margin: 0px; font-family: Amiri, serif; color: #6b6b6b; background-color: #ffffff;">Jan Himilsbach. Dziś powiedzielibyśmy, że żył życiem celebryty, lubił towarzystwo, bawił się, udzielał setek wywiadów. Ile jednak z tego, co sam o sobie mówił, wydarzyło się naprawdę? Czy może jego życie było barwniejsze, niż sobie wyobrażamy?</p> <p style="box-sizing: border-box; font-size: 16px; padding: 0px; line-height: 24px; margin: 0px; font-family: Amiri, serif; color: #6b6b6b; background-color: #ffffff;">Anegdoty o „nieokrzesanym skandaliście”, jakim był Himilsbach, zebrał znany z fanpejdżu <span style="box-sizing: border-box;">Anegdoty teatralne, filmowe i muzyczne</span> Ryszard Abraham (aktor znakomicie poinformowany o życiu artystów). Wśród nich są te, które zbudowały jego legendę, ale i takie, które bohater książki najchętniej zabrałby z sobą do grobu. Ile był winien Piotrowi Fronczewskiemu? O jaką przysługę poprosił Tadeusza Konwickiego? Skąd kazał wypier*ć Gustawowi Holoubkowi?</p> <p style="box-sizing: border-box; font-size: 16px; padding: 0px; line-height: 24px; margin: 0px; font-family: Amiri, serif; color: #6b6b6b; background-color: #ffffff;"><span style="box-sizing: border-box;">Z tej oryginalnej jak sam Himilsbach opowieści wyłania się także obraz PRL-u i ówczesnego środowiska artystycznego.</span></p> <p style="box-sizing: border-box; font-size: 16px; padding: 0px; line-height: 24px; margin: 0px; font-family: Amiri, serif; color: #6b6b6b; background-color: #ffffff;"><span style="box-sizing: border-box;">Pewna aktorka starszego pokolenia zwróciła się kiedyś do niego: „Panie Janku, a co Pan robi, kiedy jest Pan trzeźwy?”. Janek, patrząc jej w oczy, najspokojniej w świecie odpowiedział swoim charakterystycznym, zachrypniętym głosem: „Wie Pani, kiedy jestem trzeźwy, to myślę, k*a, co zrobić, kiedy będę pijany”. Nie było już dalszej rozmowy. Janka trzeba było przyjmować takim, jaki był, z jego natural...
Legimi.pl
<p><strong>Mistrz marionetek</strong></p> <p>Tutaj śmierć pociąga za sznurki...</p> <p><em>Wydawało się, że Grzegorz Skorupski umie pisać tylko kryminały retro... Ale nie. Pociąga za współczesne sznurki jak nikt. Narastające napięcie, stopniowane emocje. Wybitne!</em></p> <p>Robert Ostaszewski, autor serii z podkomisarzem Rowickim, juror Kryminalnej Piły</p> <p></p> <p>W sieci znajdziesz dzisiaj wszystko. Także śmierć.</p> <p>Grono pedagogiczne szacownego II LO im. Adama Mickiewicza to niebanalne osobowości: historyczka Klaudia – zainteresowana prawami kobiet, procesami o czary i zdrowym trybem życia, nieustannie buszująca w archiwalnych materiałach; fizyk, który kandyduje na radnego; tolerancyjny i otwarty ksiądz Krzysztof; polonistka Olga, po rozwodzie mieszkająca z nastoletnią córką w dużym domu otoczonym lasem i wdająca się w słowne utarczki z katechetą... Na lekcjach polskiego obecny jest też praktykant Marek – wrażliwy, lekko odjechany chłopak, zainteresowany wiarą i religią. Kiedy historyczka nie przychodzi do szkoły i nikt nie wie, co się stało, Olga przegląda wiadomości w jej laptopie i, idąc tym tropem, znajduje ciało Klaudii w parku. Poczucie zagrożenia narasta, gdy w miejskim archiwum zostaje zamordowana kolejna kobieta...</p> <p></p> <p>Grzegorz Skorupski</p> <p>Historyk, regionalista, pisarz, twórca scenariuszy gier miejskich. Autor książek historycznych i serii kryminałów retro z prokuratorem Adamem Karskim. Jeden z inicjatorów Festiwalu Kryminału Retro „Kryminalny Magiel”. Człowiek tak niejednoznaczny, jak różne są jego gusta muzyczne: stoner, doom, jazz i death metal. Pierwsza powieść z cyklu retro – <em>Smak błękitu</em> – otrzymała w 2018 roku wyróżnienie jury Kryminalnej Piły, a opowiadanie <em>Gra o Rewolucję</em> zdobyło trzecie miejsce w kategorii retro ogólnopolskiego konkursu literackiego „Stulecie Polskiego Kryminału”. <em>Mistrz marionetek</em> jest jego pierwszą książką osadzoną we współczesnych realiach.</p> <p></p> <p>Fragment</p> <p>Trzęsącą się ręką podniosła odłamany suchy konar i zaczęła bez przekonania odgarniać liście. Piramida znajdujących się u góry gałęzi nagle się załamała i zsunęła w stronę Olgi. Odskoczyła w ostatniej chwili, wpadając na drzewo. Część osuwiska zasypała jej nogi. Ze wstrętem strząsnęła z butów śmierdzące szczątki roślin. Widocznie liście musiały już długo leżeć, a proces gnilny wytworzył warstwę, po której ześlizgnęła się górna część kopca. Fetor z wnętrza był zaskakująco silny. Olga ponownie próbowała strząsnąć z nóg część jakiegoś większego konara, który, zakotwiczony gdzieś głęboko, uparcie nie chciał opuścić jej buta. Klnąc na siebie za swój głupi pomysł, zrobiła większy zamach. Miała już dosyć tej przyprawiającej o ciarki na plecach eskapady. Uderzyła i... konar nie odleciał, jak liczyła, a dźwięk zderzenia jej martensa z potencjalnym kawałkiem drzewa zdecydowanie odbiegał od tego, na co była przygotowana. Przyświeciła latarką i krzyk zamarł jej na...
Legimi.pl
<p>Mistrz batuty szczerze i barwnie, nie skąpiąc anegdot, w szesnastu chronologicznie i tematycznie ułożonych rozdziałach opowiada o swoim życiu, rodzinie, zainteresowaniach, a przede wszystkim o bogatym dorobku artystycznym.</p> <p>Artysta wprowadza czytelników w świat zarówno wspaniałych dzieł muzycznych, jak i znakomitych śpiewaków, instrumentalistów, słynnych orkiestr oraz wielkich kompozytorów. Opisuje środowisko muzyczne na podstawie własnych doświadczeń. W ciekawy i klarowny sposób pokazuje też warsztat pracy dyrygenta o bogatym repertuarze, który rozwijał przez kilkadziesiąt lat swojej działalności. Czytelnik poznaje różnorodne problemy w kreowaniu wielorakiej muzyki. Jednakże książka nie jest podręcznikiem dla adeptów studiów muzycznych, a raczej przewodnikiem po wydawałoby nieprzystępnym świecie muzyki poważnej.</p> <p><em>Dyrygowanie. Sprawa życia i śmierci</em> ukazuje osobowość Antoniego Wita, dokumentuje jego wkład w popularyzację polskiej muzyki i jej twórców, a także w kreowanie wydarzeń muzycznych naszych czasów w kraju i zagranicą, którym przydał doskonałości i splendoru.</p> <p> </p> <p> </p> <p><em>Dyrygowanie. Sprawa życia i śmierci</em> jest fascynującą opowieścią światowej sławy dyrygenta o drodze z rodzinnego domu w Krakowie na estrady największych sal koncertowych świata. Antoni Wit mówi o swoim życiu i spotkaniach z 235 orkiestrami, którymi dyrygował na niemal wszystkich kontynentach. Swojej książki nie kieruje jednak tylko do melomanów, lecz także do osób, którym muzyka poważna wydaje się skomplikowana lub trudna. Dzięki tej lekturze stanie się ona przystępna i zrozumiała. Czytelnicy będą też mogli odkryć rolę dyrygenta – artysty we fraku, stojącego przed orkiestrą, który wraz z muzykami realizuje własną koncepcję utworu zapisanego w partyturze.</p> <p>Herbert von Karajan powiedział Antoniemu Witowi, że w dyrygowaniu muzyka jest najważniejsza. Maestro Wit to wie, a my dowiemy się o tym z tej książki.</p> <p style="text-align: right;"><strong>Wiesław Ochman</strong></p> <p> </p> <p>Każdy, komu bliska jest muzyka klasyczna, z rozkoszą przeczyta te wspomnienia. Antoni Wit, jeden z najwybitniejszych polskich dyrygentów, opowiada o swoim życiu i twórczości tak, jakby dyrygował wspaniałą orkiestrą. Perfekcja i kultura, pamięć i rozmach, polot oraz poczucie humoru – to wszystko jest w tej książce. Maestro Antoni Wit zawsze ma znakomity kontakt ze słuchaczami, których miliony są na całym świecie, nawet na amerykańskim okręcie podwodnym (!). Teraz dołączą do nich czytelnicy. Dziękuję, Maestro!</p> <p style="text-align: right;"><strong>Daniel Passent</strong></p> <p> </p> <p>Ta książka jest przewodniczką po artystycznej drodze człowieka sztuki. To historia o szczęśliwym znalezieniu swojego powołania już na początku życia ...
Legimi.pl
<p><strong>Bez patosu. Za to z ironią, dystansem, a przede wszystkim z dużą dawką mądrości</strong></p> <p>Jerzy Stuhr, legenda polskiego kina, oraz ks. Andrzej Luter, przyjaciel artystów i krytyk filmowy, w prywatnej rozmowie odsłaniają przed czytelnikami sposoby na to, jak uodpornić się na świat.</p> <p>O nieodpowiedzialnej młodości <br /> O szalonej dojrzałości<br /> O kultowych filmach <br /> O walce z chorobą<br /> O polskim społeczeństwie <br /> „Myśmy się uodpornili” – podsumowują.</p> <p>W tej książce znajdziecie:<br /> • <em>Poradnik dla Potencjalnego Pacjenta</em> – zbiór myśli spisanych przez Jerzego Stuhra.<br /> • Zestawy pigułek uodporniających: filmy, powieści, dzieła teatralne i utwory muzyczne.</p> <p><em>Przeczytałam jednym tchem. W dwie noce. I jestem „u siebie”, bardzo za to dziękuję obu panom. Jurek – kocham. </em><br /><strong>Krystyna Janda</strong></p> <p><em>Osobliwa podróż przez ważne wydarzenia w kraju, w sztuce, w Kościele, w życiu... Warto się w nią wybrać! Rozmowa księdza z artystą, pełna ciekawych, dających do myślenia spostrzeżeń. </em><br /><strong>Danuta Stenka</strong></p>
Legimi.pl