Błyskawiczna inwazja Hitlera na Polskę w 1939 roku zapoczątkowała II wojnę światową w Europie. Był to okres, w którym wojna pancerna wpisała się w globalną świadomość, kiedy Polacy rozpaczliwie starali się powstrzymać Blitzkrieg. W sercu walk na lądzie, wiele niemieckich nazistowskich Pz. Kpfw. II walczyło przeciwko lepiej uzbrojonym, lecz znacznie mniej licznych polskim czołgom 7TP. Oba te dwa typy posiadały swe unikalne mocne i słabe strony - w przeciwieństwie do 7TP Pz. Kpfw. II był zawsze wyposażony w radio, które okazało się nadzwyczaj istotne dla celów dowodzenia i kontroli w ogniu walki. Jednak śmiertelną słabością niemieckiego czołgu był cienki pancerz, który nie mógł wytrzymać polskiego ostrzału w zasięgu bojowym. Ta bogato ilustrowana, szczegółowa praca ocenia cechy i specyfikę każdego czołgu, dając jaskrawy i frapujący obraz z punktu widzenia czołgisty na brutalne walki pancerne w szczytowej fazie inwazji na Polskę.
poczytaj.pl
Wspomnienia jednego z najwybitniejszych polskich oficerów dyplomowanych, długoletniego szefa sztabu gen. dyw. Juliusza Rómmla, uczestnika boju pod Komarowem w 1920 roku i obrony Warszawy w 1939 roku.Nasza 1. Dywizja Jazdy była elitą kawalerii polskiej i składała się z dwóch brygad, każda po trzy pułki, z dywizjonem artylerii konnej. [...] Pierwsze walki z Budionnym stoczyliśmy pod historycznym Beresteczkiem, mieliśmy powodzenie, pomimo że nasze oddziały wchodziły dopiero do boju i przeszkalały się na modłę rómmlowską`, wedle której trzeba się było bić z większym niż dotychczas uporem. [...] Będąc od dwóch miesięcy szefem sztabu dywizji i w bezustannym kontakcie z Budionnym, znałem dobrze nie tylko zwyczaje walki, ale także rozkazodawstwa w obrębie Konnej Armii. Wiedziałem, że rozkaz zasadniczy dla wszystkich dywizji wychodzi raz na dobę pomiędzy 6.00 a 7.00 godz. wieczorem przez radio. Rozkaz ten wyłapywany codziennie przez nasz podsłuch, bywał natychmiast odszyfrowany (por. Kowalewski), a w pół godziny później leżał w pięknym przekładzie na biurku szefa Wydziału Wschód`! Niestety nie było sposobu, aby treść jego przekazać w porę do jednostek zainteresowanych. Przed zabudowaniami stał na szosie duży czerwony autobus: wóz dowodzenia dowództwa 8. Armii niemieckiej. Niebawem obskoczyła nas sfora fotografów niemieckiej propagandy wojennej. Żadna gwiazda filmowa nie była tyle razy fotografowana co my dwaj.
poczytaj.pl
Wspomnienia jednego z najwybitniejszych polskich oficerów dyplomowanych, długoletniego szefa sztabu gen. dyw. Juliusza Rómmla, uczestnika boju pod Komarowem w 1920 roku i obrony Warszawy w 1939 roku.Nasza 1. Dywizja Jazdy była elitą kawalerii polskiej i składała się z dwóch brygad, każda po trzy pułki, z dywizjonem artylerii konnej. [...] Pierwsze walki z Budionnym stoczyliśmy pod historycznym Beresteczkiem, mieliśmy powodzenie, pomimo że nasze oddziały wchodziły dopiero do boju i przeszkalały się na modłę rómmlowską`, wedle której trzeba się było bić z większym niż dotychczas uporem. [...] Będąc od dwóch miesięcy szefem sztabu dywizji i w bezustannym kontakcie z Budionnym, znałem dobrze nie tylko zwyczaje walki, ale także rozkazodawstwa w obrębie Konnej Armii. Wiedziałem, że rozkaz zasadniczy dla wszystkich dywizji wychodzi raz na dobę pomiędzy 6.00 a 7.00 godz. wieczorem przez radio. Rozkaz ten wyłapywany codziennie przez nasz podsłuch, bywał natychmiast odszyfrowany (por. Kowalewski), a w pół godziny później leżał w pięknym przekładzie na biurku szefa Wydziału Wschód`! Niestety nie było sposobu, aby treść jego przekazać w porę do jednostek zainteresowanych. Przed zabudowaniami stał na szosie duży czerwony autobus: wóz dowodzenia dowództwa 8. Armii niemieckiej. Niebawem obskoczyła nas sfora fotografów niemieckiej propagandy wojennej. Żadna gwiazda filmowa nie była tyle razy fotografowana co my dwaj.
poczytaj.pl
Tata pingwin jest zawsze w sieci. Rano czyta gazetę na swoim laptopie, sprawdza pogodę i odwiedza swoich 532 pryjaciół na Icebooku. Prez resztę dnia jego syn i żona też nie mają z niego za wiele pożytku. Pewnego dnia tatę spotyka nieszczęście: jego komputer nie może połączyć się z siecią !Historia, która zdarzyła się w pewnej rodzinie pingwinów na Antarktydzie, dla wielu może brzmieć znajomo !Książka wydana pod patronatem medialnym:www. Czas Dzieci.pl, www. Cudanakiju.pl, Fathers, Polskie Radio Dzieciom, www. Qlturka.pl, Ryms, TVP abc
poczytaj.pl
Kapitel to kolejny tomik znanego blogera, felietonisty i publicysty Adama Kadmona, który to rzeczownik ma dla autora czysto symboliczno znaczenie. Prezentowany zbiór tekstów rodził się przy okazji realizacji z dawna planowanego projektu, jednak tomik rozrósł się tak bardzo, że powstał osobno. O czym autor pisze i dla jakiej przyczyny Nie potrafi odpowiedzieć na te pytania. Być może istotne znaczenie miał tu epizod - spotkanie i konwersacja z poetką Ludmiłą Janusewicz z Koszalina. Pisał od zawsze, głównie szufladkowo. Publikował w lokalnej prasie środkowopomorskiej, w Profilach Kultury , w Literach gdańskich, w Polskim Radio Koszalin, w młodości w Radarze. Łączy elementy liryki z zacięciem społeczno - politycznym. Gdy wypowiada się o konkretach... Ceni sobie filozofię umiaru, więc - stonowany stoicyzm. Można go uznać za postturpistę, cokolwiek to dziś znaczy. Zauroczony poezją angielską XX stulecia.
poczytaj.pl
Lata 30. XX wieku. Inspektor Bernard Żbik wypoczywa na urlopie w Zakopanem. Jego spokój zakłóca przypadkowo usłyszany komunikat radiowy o kradzieży groźnej trucizny, zwanej „Puama E”, której jedna kropla potrafi doprowadzić człowieka do obłędu. Lokalne władze zwracają się do genialnego inspektora z prośbą o pomoc w tej trudnej i niebezpiecznej sytuacji. Żbik przerywa zasłużony urlop, by wykryć złodzieja „Puamy E” i być może zapobiec masowej katastrofie. Nieznany teren, brak punktu odniesienia, nietypowa sytuacja oraz poczucie ciągłego zagrożenia. Czy i tym razem genialny detektyw wyjdzie zwycięsko z nowej „Wielkiej Gry” 30. tom Kryminałów przedwojennej WarszawyWielki unikat na rynku antykwarycznym - jeden z trzech najtrudniej dostępnych Żbików.Fragment książki:„Halo! Halo! Polskie Radio Warszawa i wszystkie, rozgłośnie polskie. Powtarzamy komunikat nadzwyczajny. Uwaga! Dziś rano stwierdzono w laboratorium doktora Wermińskiego, że zaginęła butla z trucizną o straszliwej mocy. Ostrzega się wszystkich przed działaniem tego bezbarwnego i bezzapachowego płynu, którego już jedna kropla wystarczy dla uśmiercenia ośmiu ludzi, a zaginiona butla do wytrucia milionowego miasta. Butla ta była bez napisu, żelazna, z nalepką opatrzoną trzema trupimi czaszkami. Komenda Główna Policji Państwowej w Warszawie przeznacza nagrodę pięć tysięcy złotych i bezkarność za jej dostarczenie.
poczytaj.pl
Czwarta dawka literackiego narkotyku Karl Ove ma osiemnaście lat. Właśnie przeprowadza się na norweską prowincję, aby tam pracować jako nauczyciel. Zajęcie to ma nie przysparzać mu nadmiaru obowiązków, a jednocześnie podreperować stan finansów. Wszystko po to, by aspirujący prozaik mógł się w pełni skupić na pisaniu. Proste Tak mogłoby się wydawać. Życie młodego Knausgarda w małej, odizolowanej od świata rybackiej wiosce szybko zostaje jednak zdominowane przez seksualność. Im dłuższe i ciemniejsze są noce, tym mroczniejsze staje się też życie chłopaka. Usilne próby realizacji erotycznych pragnień przeradzają się bowiem w dokumentne porażki. Osobista wiwisekcja, literacki ekshibicjonizm, prozatorski majstersztyk. Walka wciąż trwa! Fani Knausgarda będą zachwyceni pikantnym poczuciem humoru i wspaniałą żywiołowością tej książki. Evening Standard Szczere i mistrzowskie selfie. National Public Radio Zapadająca w pamięć wariacja na temat pragnień młodego człowieka. Dagens Naringsliv
poczytaj.pl
To książka dla każdego. Także dla tych, którym wydaje się, że 60 minut niedzielnej Mszy to czas kompletnie stracony. Autor trafia z Ewangelią i do młodzieży grzecznej i do niegrzecznej. Trafia, bo jest wiarygodny. Świeżość jego języka zmusza do osobistej refleksji. Wojciech Jędrzejewski OP to doświadczony katecheta i duszpasterz młodzieży, współtwórca witryny internetowej www.mateusz.pl oraz m.in. autor Ewangeliarza w Radio Plus.
poczytaj.pl