W polskim KILL BILLU grałyby CWANIARY Halinie brzuch przeszkadza na tyle, że nie może już sobie pozwolić na walkę wręcz. Radzi sobie metalową pałką. Celina delikatnie wykręca ręce i stosuje ulubiony chwyt, aż człowiekowi łzy stają w oczach. Bronka potrafi wyprowadzić perfekcyjny cios, choć nosi szpilki i służbową garsonkę. Stefa ma fioletowy siniak pod okiem i dwójkę dzieci. Mści się powoli, elegancko. Mają swoją dumę, zasady i pierwsze powiedziały DOŚĆ! Mokotowski gang kobiet pomści niewybaczalne krzywdy i nigdy się nie podda. Nie przyjmuje skarg i zażaleń. Ratuje kobiety uwięzione między odkurzaczem i pralką. Słyszy każdą wołającą o pomoc. Kiedy nie możesz już ukryć siniaków, a rozpacz wygrywa z wściekłością, superbohaterki wlatują przez otwarte okno i biorą cię w ramiona. Egzystencjalny komediodramat o kwestiach najważniejszych: życiu, śmierci, miłości. Polityka SYLWIA CHUTNIK (ur. 1979) - jedna z najważniejszych i najbardziej utalentowanych polskich pisarek, autorka m.in. Kieszonkowego atlasu kobiet, Dzidzi, Jolanty. Laureatka Paszportu Polityki, trzykrotnie nominowana do Nagrody Literackiej Nike, również za Cwaniary. Ma doktorat i pisze felietony. Laureatka Społecznego Nobla Ashoki.
poczytaj.pl
Warszawa, rok 1938. Bolesław Żuk jest praktykantem w jednej z warszawskich gazet, gdzie zajmuje się najbardziej niewdzięcznymi zajęciami. Nie spodziewa się, że redaktor zatrudni go na stałe. Po zakończeniu współpracy idzie się upić do hotelu Carlton, gdzie poprzez splot różnych zdarzeń wkracza do pokoju dyrektora i odbiera telefon od służby donoszącej, że w pokoju nr 23 znajduje się trup. Żuk postanawia zakraść się do pokoju z trupem i zdobyć materiał, który pozwoliłby mu na powrót do zawodu dziennikarza. Niestety sprawa komplikuje się, gdyż do pokoju wkraczają ludzie, którzy wyrzucają trupa przez okno pozorując samobójstwo. Chwilę później do pokoju przychodzi piękna córka zmarłego. Zmarły okazał się być znanym inżynierem. Czy Żuk wyjaśni tę zagadkę
poczytaj.pl
To nie spoglądanie w okno świata. To defenestracja, chociaż tym razem - inaczej niż w wypadku swoich poprzednich tomów wierszy - Muszer jak gdyby się wahał. Jest nostalgiczny (gdy powraca do Rzepina, miasta swojego dzieciństwa), bywa również uważny i ostrożny (kiedy myśli o Hanowerze, mieście, które go przyjęło). Niezwykle rzadko - ale jednak - „poniemieckości” zdarza się w tych wierszach być łagodnym przezroczem, na którym rozpina się nieoczekiwany liryzm. Ostatecznie jednak piekło tak szczelne, jak „przy” Sartre’owskich „drzwiach zamkniętych” triumfuje, więc - wciąga nas z powrotem do siebie. I lądujemy (znowu) w jednym pokoju z diabłem smutku, tym, który Muszera prześladuje od lat, diabłem tak świetnych i przejmujących wierszy, jak Piersi Ewy lub Kalafiory.Karol Samsel
poczytaj.pl
O Warszawie powiedziano sporo, ale wciąż można odkryć w niej nierozpoznane zakamarki, które ustąpią pod językiem wrażliwego obserwatora. Monika Żórawińska-Gołoś chodzi, patrzy, wygląda przez okno i filtruje przeżywanie, aby za jakiś czas na jego podstawie skonstruować kilka sensualnych wersów. Pokój z widokiem na Pałac Kultury to tak naprawdę spojrzenie do wnętrza czułej postaci, która z miłością i ciekawością wstępuje w warszawskie mikroświaty, aby znaleźć w nich długo poszukiwane skarby. To poezja, którą można zabrać ze sobą na spacer!
poczytaj.pl
Na początku była mapa. Jej kolory, linie, wzory intrygowały i nęciły. Można było przez nią patrzeć jak przez okno, zobaczyć daleki świat. Czytać ją jak najwspanialszą przygodową książkę. Potem były podróże wyobrażone, wytyczanie nowych szlaków długopisem w atlasie. W końcu Michał Milczarek spakował plecak i wyruszył w drogę. Donikąd to opowieść o wyprawach na końce świata: Kamczatkę, Kołymę, do Workuty, Ewenkii, Norylska. To zapiski z miejsc, w których byt graniczy z nicością. To obsesyjna wędrówka na wschód przez śnieg, kości i pustą przestrzeń w poszukiwaniu kresu mapy i kresu rzeczywistości.
poczytaj.pl
Świat jest straszny, ale ja postanowiłem, że jest piękny. Co robi obserwator końca świata Chodzi i podsłuchuje. Najchętniej w tramwaju, ale może być też w osiedlowym sklepie i pobliskiej przychodni. Ze spojrzeniem jak u krowy smutnym gapi się przez okno. No cóż, taki zawód. A świat zrobił się pod swój koniec niebezpieczny. Trzeba brać kwas foliowy, witaminę B, popijać nalewką. Między wizytami w Krysieńce i Pięknym Psie posłuchać pieśni patriotycznych, obejrzeć plakaty przedwyborcze, zadumać się nad tym, czy ludzie są jeszcze w stanie rozumieć siebie nawzajem. No i przede wszystkim: trzeba mieć rację. Własne sądy zawsze się potwierdzają. Na klatce stoją dwie atrakcyjne kobiety, ubrane tak, żeby ich atrakcyjność była zakryta, ale nie zupełnie. - Chciałyśmy porozmawiać - odzywa się blondynka. Twarz ma szeroką i przyjazną. Nie bardzo wiem, jak zareagować. Myślami jestem gdzie indziej, wszystko we mnie kipi i byłbym raczej nieprzyjemnym rozmówcą. Mimowolnie robię ruch, jakbym chciał zamknąć drzwi bez słowa. Wtedy druga, brunetka, pyta: - Nie obawia się pan końca świata - Obawiam się Nie - odpowiadam niespodziewanie ożywiony. - Raczej czekam. Niech by raz wreszcie przyszedł. [fragment] Wojciech Bonowicz (ur. 1967) - poeta, publicysta, stały felietonista Tygodnika Powszechnego i miesięcznika Znak. Autor m.in.
poczytaj.pl
Adham widzi mur każdego ranka, kiedy wygląda przez okno. I codziennie ma nadzieję, że muru nie będzie. Ale zawsze tam jest, szary i ponury jak zwykle. I tak wysoki, że nie da się przez niego przedostać. A po drugiej stronie stoi dom, w którym kiedyś mieszkali - Adham, tata, mama i Sulafa, jego siostra. Sulafa tak bardzo chciałaby dostać pomarańczę z ich dawnego ogrodu! Poruszająca opowieść o pomysłowości Adhama, wierszach Sulafy i tęsknocie. Kolejna ważna i piękna książka Ulfa Starka, autora takich bestsellerów jak Mój tata pokazał mi wszechświat czy Jak mama została Indianką, zilustrowana przez Annę Höglund, którą znamy m.in. z ilustracji do innej książki Ulfa Starka Czy umiesz gwizdać, Joanno .
poczytaj.pl
Pojechałem do ZSRR kilka razy w 1991 i 1992 roku i więcej nie chciałem. Fantastyczni ludzie i obraza rozumu. Wielka sztuka i poniżające poszukiwania z opuszczonymi spodniami choć kawałka papieru toaletowego. Wspaniała architektura i okno wychodzące na górę śmieci na wysokość drugiego piętra. Zabrakło mi wtedy reporterskiego zrozumienia, zabrakło determinacji. I oto Jacek Hugo-Bader wchodzi w imperium dla mnie. Bo kiedy czytam jego reportaże, mam wrażenie, że specjalnie dla mnie-czytelnika przeżywa te wszystkie przygody. Przeżywa je niejako w moim imieniu. Wiem, że inni też mają takie wrażenie: czytają i czują, że to jest ich człowiek tam. I włazi, gdzie ja bym się bał wleźć.Ryszard Kapuściński opisywał imperium z lotu ptaka, uchwycił mechanizmy myślenia, zachowań, procesów.Hugo-Bader opisuje imperium z perspektywy wałęsającego się psa, chwyta mechanizmy myślenia, zachowań, procesów i na dodatek szczura za ogon.Mariusz Szczygieł, reporter Biała gorączka (obłęd opilczy) jest efektem długiego ciągu alkoholowego, nazywanego po rosyjsku zapojem. Jej objawy to bezprzedmiotowy strach, halucynacje i agresja. Postsowiecki świat opisany przez Hugo-Badera to rzeczywistość w delirium tremens... W takie obszary turyści się nie zapuszczają, nie rekomendują ich też biura podróży. To przestrzeń włóczęgów wszech maści.
poczytaj.pl